sobota, 22 marca 2014

Microtool MACallister

Czasem można znaleźć ciekawe produkty także w marketach, w tym budowlanych.
Z marką Macallister zetknąłem się pierwszy raz, kiedy miałem awarię odpływu wody ze zmywarki i na gwałt musiałem zabrać się za kucie w ciasnym kątku. Jako, że była sobota wieczór, jedyną opcją zdobycia młotowiertarki był jej zakup w Castoramie. Postawiłem na Macallistera, bo tani i być może tylko raz w życiu go użyję. Byle tylko woda dalej nie zalewała mi paneli w kuchni...

Okazało się, że młotowiertarka przeżyła jeszcze długo, dzisiaj, 5 lat później nadal jest sprawna, a przeżyła już niejedno na budowach.

Skoro wiertara taka dobra, to pomyślałem, że i microtoola tej firmy kupię. I dzisiaj o nim.

Co microtool ma?

  • Kombinerki

    Dają radę, przecinają spokojnie drut miedziany 2,5 mm kwadrat. Więcej od tak małych kombinerek chyba wymagać nie można? Plus, że są na sprężynie, szczególnie przydaje się to (wraz z ich mikrymi gabarytami) przy wyciąganiu jakichś drobiazgów z trudno dostępnych miejsc, gdzie mieszczą się tylko tool i dwa palce.
  • Pilnik + "dłubak" do paznokci

    Generalnie cudów nie ma, raczej tylko do paznokci się nadaje. Ale chyba nikt nie chciał nim przecinać prętów żebrowanych?
  •   Śrubokręty płaskie + otwieracz butelek
                             

    Otwieracza tradycyjnie nie miałem jak sprawdzić. Śrubokręty mają wadę wszystkich tanich narzędzi - zbyt zaokrąglone krawędzie + dość słabe sprężyny je przytrzymujące. Zatem odkręcenie mocniej dokręconych śrub nie jest łatwe.

     
  • Ostrze "nożowe" + nożyczki

    Tutaj ogromne rozczarowanie - nóż przy mocniejszym nacisku na krawędź tnącą ześlizgnął się ze sprężyny i wszedł między nią, a okładzinę... Czyli tylko do listów, ewentualnie pomidora pokroić...
    Nożyczki do papieru spoko, paznokcie też da się obciąć, chociaż niezbyt komfortowo.
  • Dziubak + phillips

    Dziubak względnie ostry, dziury się da robić, phillips daje radę przy śrubkach, jakie znajdziemy w elektronice.

Wykonanie, solidność konstrukcji


Nietrudno się domyślić, że po wpadce z nożem, nie robiłem już testu ściskacza. Chciałem napisać, że nie ma się do czego przyczepić, no ale ten nieszczęsny nóż... Widać aluminiowa obudowa wraz z niezbyt dokładnym wykończeniem krawędzi narzędzi i sprężyn nie idą w parze.
Gdyby nie akcja nożowa, napisałbym, że wykonanie jest przyzwoite...
Z innych minusów: sprężyny na tyle twarde, że niektóre narzędzia ciężko otworzyć i jednocześnie na tyle słabe, że trzeba uważać, żeby ostrze się nie złożyło na palce - istotne szczególnie w wypadku noża.

Podsumowanie


Microtool nadaje się do zadań mikro. Jeśli chcesz mieć kombinereczki o względnie przyzwoitym wyglądzie, np. jako brelok do kluczy, a dla noża nie przewidujesz cięższych zadań, niż cięcie papieru, możesz kupić. Jednak trzeba powiedzieć jasno, że w cenie tego toola (około 25 złotych) nieraz da się wyrwać firmowego, używanego microtoola, a różnica jakościowa między nowym Macallisterem, a używanym Leathermanem Squirt jest widoczna gołym okiem (na korzyść tego drugiego oczywiście).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz